Chłodna głowa i gorące serce. Dobry zestaw dla związku

C

Tydzień temu przedstawiliśmy Ci dekompensację psychiczną inaczej nazwaną przez nas totalną rozpierduchą w głowie, mega kryzysem, przegrzewającymi się zwojami. Jak zwał tak zwał, wiadomo już o co chodzi. Pewne jest jedno: to stan zagrażający równowadze psychicznej i stabilności.

Dziś skupimy się na tym, jak lepiej kontrolować swoje „zwoje” i dzięki temu zachować równowagę i spokój, a ominąć szerokim łukiem kryzys w związku. Przedstawimy też bardzo ważną zasadę funkcjonowania psychicznego w odniesieniu do lęku i złości, które często idą w parze również w związkach. Ponadto dostaniesz wskazówki, które pomogą Ci zapobiegać dekompensacji psychicznej. Wszystko po to, by uchronić się od zbędnych w życiu napięć i niepotrzebnych konfliktów, które mogą wywołać kryzys w związku i zniszczyć dobrą relację.

Czy można inaczej?

Pamiętasz Rafała i Weronikę z ubiegłotygodniowego wpisu? Chciałoby się powiedzieć „miłe złego początki”, ale na szczęście możemy napisać ich historię nieco bardziej pozytywnie. Spróbujmy.

Możesz oczywiście sam pomyśleć o tym, jak inaczej Rafał mógłby zareagować. To będzie Twoja praca nad kreowaniem nowego rozwiązania dla znanej sytuacji. Przyda Ci się taki trening, bo potem w życiu łatwiej jest generować rozwiązania w różnych sytuacjach, często niespodziewanych. Ale możesz też zobaczyć nasz pomysł i zastanowić się czy jest on do wdrożenia oraz czy zaskutkowałby innym rozwojem sytuacji. Chcemy, by u Rafała nie doszło do dekompensacji. Dzięki temu ryzyko, że pojawi się kryzys w związku z Weroniką zostanie zminimalizowane.

Zdrowsza ścieżka 

Wyobraź sobie taki ciąg dalszy historii Rafała i Weroniki:

Rafał zauważa zmiany w swoim myśleniu i zachowaniu (te nasze zapalające się lampki kontrolne). Dostrzega swoje myśli „jestem zdenerwowany”, „mam mało czasu dla siebie i dla znajomych”, „nie chcę być pod jej pantoflem” „nie chcę stracić swojego życia”. Widzi, że się nie wyrabia z robotą, że jest opryskliwy, że nic mu się czasami nie chce. Zauważa, że odczuwa obawę i złość. I decyduje się zastanowić nad tym, skąd się to wszystko wzięło. Nie szuka winnych, ale próbuje zrozumieć sytuację.

Psychologiczny komentarz

Obserwacja tych trzech elementów (myśl – uczucie – zachowanie) plus fizycznych reakcji to pierwszy krok do lepszego rozumienia siebie. Więc Rafał widząc te zmiany w sobie jest już na dobrej drodze, żeby ochronić się przed negatywnym nakręcaniem i zachować spokój. Czyli ma szansę ochronić się przed dekompensacją. Byłoby dobrze, żeby Rafał jeszcze zobaczył, że faktycznie w jakimś sensie traci siebie. Tak po prostu jest, kiedy wchodzimy w bliższą relację.

Warto, by Rafał zweryfikował co jest dla niego ważne w ogóle i w obecnej sytuacji. To da mu punkt wyjścia do refleksji (i być może rozmowy z Weroniką) o własnych potrzebach, odczuciach, granicach i oczekiwaniach względem ich związku. A stąd już bliska droga do zacieśnienia więzi i kolejnych kroków na drodze budowania związku. Ale o etapach budowania związku i ustalaniu granic opowiemy później. Dzisiaj chcemy skupić się tylko na tym, żeby zwracać uwagę na sygnały z czujników i uczyć się lepszego rozumienia siebie. Bo to rozumienie siebie jest podstawą stabilności, do której przecież dążysz.

Co jeszcze można zrobić, by uniknąć kryzysu w związku?

Załóżmy, że Rafał wydedukował, że faktycznie z Weroniką nic się nie zmieniło, za to w jego głowie owszem. Załóżmy dalej, że zdecydował się na rozmowę z partnerką. Może gdyby jej powiedział o tym, jak się czuje i dlaczego, to ona zauważyłaby jego potrzeby i dała mu więcej przestrzeni. Wówczas może okazałoby się, że jej zachowanie nie jest podyktowane chęcią zawładnięcia nim, a po prostu brakiem informacji od niego lub też chęcią zaopiekowania się nim. Może wtedy Rafał doszedłby do wniosku, że Weronika wcale nie chce go zawładnąć tylko chce być z nim bliżej. Mógłby też dojść do wniosku, że zacieśnianie więzi i częstsze kontakty są normalne przy budowaniu związku, na jego kolejnych etapach. Takie myślenie raczej przyniosłoby mu ulgę, a rozmowa z Weroniką może nawet poczucie większej z nią bliskości. Oczywiście zakładamy, że ona jest normalna i nie chce nim zawładnąć.

I mamy szczęśliwe zakończenie. Dzięki takim działaniom para mogłaby ominąć kryzys w związku i wzmocnić relację.

„Trzy plus jeden”

Chcemy w tym miejscu powiedzieć jeszcze o bardzo ważnej zasadzie życia psychicznego, która tu też oczywiście zadziałała, bo działa prawie w każdym przypadku. Wiemy to z wielu źródeł: z teorii, z pracy z pacjentami, ale i z własnego życia.

Jeśli masz przekonanie o zagrożeniu niemalże automatycznie pojawia się emocja zwana lękiem. To normalne i zdrowe. Emocja jest prawdziwa, myśl czy przekonanie niekoniecznie. Tam, gdzie pojawia się lęk często może pojawić się i złość. I dalej, te emocje w jakich jesteś wpływają na reakcje Twojego ciała i generują Twoje konkretne zachowania. To one wpływają na to, co zrobisz.

Emocjonalny kogiel – mogiel

Tak więc, jeśli na drodze naszego bohatera stanie coś lub ktoś, co według niego zabiera mu istotną dla niego przestrzeń, to zacznie on z tym walczyć. Będzie bał się utraty swojej wolności, więc zacznie walczyć. Złość napędza do walki. Lęk zachęca częściej do ucieczki. Dlatego mówi się o tym, że pod złością często jest lęk. I ten nasz Rafał był wkurzony i agresywny. Tak, był agresywny tylko że w niejawny sposób: nie bił Weroniki, ale jego złość przybierała po prostu inne formy (np. wycofanie, podejrzliwość, krytykowanie, narzekanie i inne przejawy biernej agresji). To mogło zniszczyć ich relację.

Czas na Ciebie 🙂

Na koniec, chcielibyśmy zachęcić Cię do tego, abyś przyjrzał się sobie. Poświęć na to tyle czasu, ile potrzebujesz. Za pierwszym razem taka autoanaliza może okazać się to dużym wyzwaniem. Warto jednak się jej podjąć, bo to zaprocentuje w przyszłości. Żeby było łatwiej zadam Ci kilka pytań, ale możesz myśleć o sobie i dekompensacji po swojemu, na zasadzie luźnych skojarzeń bez mojego kierowania.

Wskazówki

1. Czy pamiętasz sytuacje w których trudności spowodowały, że zacząłeś zachowywać się jak nie Ty albo zupełnie nieadekwatnie do sytuacji? Trochę jak w reklamie znanego batonika 😉

2. Spróbuj przypomnieć sobie co to była za sytuacja: ile miałeś lat, czego dotyczyła ta sytuacja, co się z Tobą wtedy działo.

3. A teraz jeszcze raz przyjrzyj się tej sytuacji i wróć pamięcią jeszcze chwilę przed. Czy dziś jesteś w stanie zauważyć jakieś sygnały które ostrzegały Cię przed tym, że może Cię dopaść dekompensacja? Czyli sygnały o przegrzewających się zwojach, nakręcaniu, dziwnym myśleniu. Te lampki kontrolne z obszaru Twoich myśli, odczuć i zachowania oraz z Twojego ciała.

4. Pomyśl też o innych sytuacjach tego typu. Czy mają jakieś cechy wspólne? Może są jakieś punkty czy czynniki, które odpalają u Ciebie proces dekompensacji. Wiem, że z perspektywy czasu łatwiej to zauważyć. Nawet jeśli sam proces przypominania i analizy jest mało przyjemny, to zyskujesz ogromną wiedzę. Jednocześnie możesz uchronić się przed takim czymś w przyszłości.

5. Jeśli uda Ci się rozpoznać swoje wrażliwe punkty, na których ucisk reagujesz nadmiarowo, to świetna wiadomość. Zapamiętaj je i to, żeby się zatrzymać zamiast natychmiast reagować, gdy ktoś, a zwłaszcza Ona dotknie tego punktu. Daj sobie czas. 

Powodzenia w pracy nad stabilnością i unikaniu zbędnych napięć typu kryzys w związku!

Za tydzień opowiemy o kolejnym ciekawym zjawisku psychologicznym, które bardzo szybko może odebrać radość z bycia w bliskich relacjach, a nawet zniszczyć związek.

Facet i związek

Włącz powiadomienia o najnowszych wpisach

 

Wczytywanie

Polityka prywatności