Uniki facetów i lęki kobiet

U

O dwóch stylach przywiązania, które utrudnią Ci budowanie związku.

Tydzień temu zamieściliśmy pierwszy wpis o stylach przywiązania. Zachęcam byś zajrzał do niego jeśli jeszcze go nie widziałeś. Stanowi on wstęp do dzisiejszego tekstu. A dziś, zgodnie z planem opowiem o dwóch pozabezpiecznych stylach przywiązania. Najpierw o unikowym (który częściej występuje u mężczyzn), a następnie o lękowym (częściej obserwowanym wśród kobiet).

Unikowy styl przywiązania 

Ten styl przywiązania kształtuje się wtedy, gdy komunikaty dziecka padają na jałowy grunt. Główny opiekun, najczęściej matka, wydaje się ich nie zauważać lub po prostu je ignoruje. Najbardziej dotkliwa jest dla dziecka sytuacja, gdy jest ono przestraszone lub z innego powodu potrzebuje bliskości dorosłego, a spotyka się z obojętnością mamy lub taty. Wtedy uruchamiają się w nim mechanizmy, których skutkiem może być unikanie bliskiego kontaktu z rodzicem. Po jakimś czasie dziecko uczy się bowiem, że nie ma co liczyć na zrozumienie, wsparcie, troskę i opiekę ze strony dorosłych. Co gorsze, zamiast tego mogą mu być stawiane wysokie wymagania oraz wydawane surowe oceny. Mam tu na myśli krytykę słowną bądź niewerbalne odrzucenie np. obrażanie się czy karę w postaci braku kontaktu. To prowadzi do wykształcenia postawy „umiesz liczyć, licz na siebie”. A ta sprzyja niechęci do bycia zależnym w relacji i preferowaniu funkcjonowania w samotności.

Dorosły człowiek, który jako dziecko wykształcił unikowy styl przywiązania zazwyczaj wspomina rodziców jako krytycznych i pozbawionych ciepła. Funkcjonując już niezależnie jest w stosunku do innych ludzi nieufny i wymagający, nawet w związku romantycznym. Stąd często poziom zadowolenia z bliskiej relacji jest u niego niski. Partnerkę może postrzegać jako zdolną do zdrady, ataku czy wyrządzenia jakiejś innej krzywdy. Z drugiej strony pragnienia partnerki, by być blisko i dbać o intymność mogą budzić w kimś z unikowym stylem przywiązania niechęć albo nawet wyraźny opór. Taki człowiek sam też niespecjalnie chce (potrafi?) angażować się w związek. W końcu już jako dziecko nauczył się, że najlepiej polegać we wszystkim na sobie.

Ponadto może mieć (i zazwyczaj ma) kłopoty z rozumieniem własnych przeżyć oraz z werbalizacją swych wewnętrznych stanów emocjonalnych. Wynika to z jego kontaktów z rodzicami, o czym pisałam kilka akapitów wyżej. Człowiek z unikowym stylem przywiązania często bardzo dobrze sobie radzi w nowych znajomościach i lubi romanse (w obu przypadkach nie trzeba się deklarować ani do niczego zobowiązywać). Jeśli taka osoba zdecyduje się na małżeństwo może funkcjonować w nim jako ktoś nadmiernie kontrolujący czy zbyt opiekuńczy.

Lękowy styl przywiązania 

Tego rodzaju styl przywiązania wykształca się w dziecku, któremu brakuje pewności co do dostępności obiektu przywiązania. Tzn.czasem kiedy dziecko płacze ktoś przychodzi je ukoić, ale następnym razem już nikt się nie pojawia. I nie wiadomo kiedy i czy w ogóle ktoś przyjdzie. Poza tym dziecko często nie wie, kto jest  jego głównym opiekunem. To prowadzi do niepokoju i braku bezpieczeństwa w relacji. W dziecku rodzi się chaos: raz czuje się kochane, a za chwile już nie. W jego małej głowie może pojawiać się coś na kształt „Czy mój rodzic na pewno mnie kocha? I czy w ogóle ten rodzic jest ze mną?”. Dlatego taki malec często sprawdza na różne sposoby czy mama i/lub tata jest blisko. 

W dorosłym życiu taki człowiek też jest niepewny co do partnerki. Często myśli, że to właśnie ona nie chce się w pełni zaangażować w związek. Obawia się, że nie jest dość atrakcyjny i przez to partnerka może go zostawić. Wynika to najczęściej z jego niskiej samooceny.

Ktoś z lękowym stylem przywiązania często zastanawia się nad tym na ile partnerka go kocha i czy sam kocha właściwie. Ma skłonność do sprawdzania czy wszystko w relacji jest w porządku. Zdarza mu się być bardzo zazdrosnym. Ale też często czuje się niedoceniany przez partnerkę. Żeby zwiększyć swoje poczucie pewności w związku zazwyczaj odwołuje się do mechanizmu kontroli i manipulacji. Jako przykład można podać groźby o odejściu wygłaszane tylko po to, by zmusić partnerkę do większego zaangażowania czy kochania. Krótkofalowo może to nawet przynosić zamierzone efekty, bo ona może chwilowo zacząć okazywać więcej czułości. Nawet jeśli w pierwszym odruchu okaże złość, to człowiek z lękowym stylem przywiązania natychmiast przejdzie w uległość. Będzie to miało wzbudzić w partnerce opiekuńczość zamiast złości więc cel i tak zostanie osiągnięty. Ale strategie kontroli, wymuszania, zastraszania czy inne formy zniewalania partnera to na pewno nie jest sposób na budowanie zdrowego i szczęśliwego związku.

Zamiast zakończenia

Po lekturze być może masz wrażenie, że tylko związek osób o stylach bezpiecznych daje gwarancję na szczęśliwy związek. Myślę, że faktycznie zwiększa to szanse na takie życie z kimś. Ale gwarancji nie ma. Podobnie jak nie daje jej znalezienie kobiety z bezpiecznym stylem przywiązania. Badania pokazują, że jeśli jedno z partnerów ma taki styl to choć może być mniej konfliktów w parze, to ostatecznie wspólne życie dalekie jest od sielskiego obrazka. Oczywiście, jeśli sam masz bezpieczny styl przywiązania to sprawa może wydawać się jeszcze prostsza. Przecież twój styl chroni Cię przede wszystkim przed wiązaniem się z „nieodpowiednimi” osobami więc i problemów w związku nie będzie. Niestety nie jest tak kolorowo. A o tym jak ustrzec się przed toksycznymi osobami napiszemy za tydzień.

Opowiedziałam o stylach przywiązania z kilku powodów. Przede wszystkim ze względu na to, że świadomość tego jaki masz styl może Ci pomóc zrozumieć to, co się dzieje w Twoich bliskich relacjach. Po drugie, ze względu na możliwość zmiany stylu przywiązania jeśli uznasz, że warto to zrobić. A po trzecie, ze względu na to, że świadomość tego jaki styl przywiązania może mieć Twoja partnerka lub kandydatka na nią może Wam bardzo ułatwić życie

Jeśli chcesz rozeznać jaki TY masz styl przywiązania spróbuj przypomnieć sobie swoje dzieciństwo (wiem jak to brzmi;). Ale pomyśl o tym jak zachowywali się wobec Ciebie Twoi rodzice, czy byli wrażliwi na Twoje potrzeby, czy traktowali Cię z szacunkiem, czy może zostawiali Cię samego sobie albo krytykowali czy atakowali gdy potrzebowałeś wsparcia i zrozumienia? Nie chodzi o sąd nad rodzicami tylko o spojrzenie wstecz. Na to jak funkcjonujesz poza rodzicami miały wpływ też inne osoby (rówieśnicy, autorytety) oraz sytuacje, które przeżyłeś i sposób, w jaki je interpretowałeś. Popatrz też na swoje obecne relacje – jak w nich funkcjonujesz? Co pojawia się w Twojej głowie, kiedy przyjaciel albo partnerka czy kandydatka na nią robią „coś”.

Żeby trochę ta autodiagnozę Ci ułatwiać przygotowaliśmy krótką ankietę – zajrzyj do zakładki „do pobrania”. Jeśli masz jakieś wątpliwości lub pytania napisz do nas albo skomentuj tekst na Instagram czy Facebook 🙂 Odpiszemy.

autorem jest Marta

Facet i związek

Włącz powiadomienia o najnowszych wpisach

 

Polityka prywatności